Podsumowanie wyjazdu "jesiennego"

 Tytuł podsumowania wyjazdu jesiennego brzmi conajmniej zabawnie. W Polsce jesień i temperatury w ciągu dnia od 5 do 11 stopni, deszczowo, bez słońca, pochmurno i brzydko, możecie sobie to wyobrazić bo jesteście na codzień w Polsce. A tutaj w Hiszpanii jesień jest tylko w głowach Hiszpanów. Dla nas jest to pełnia lata, temperatury od 24 do 35 stopni, w oceanie woda cieplejsza niż latem nad polskim morzem. Codziennie jesteśmy ubrani w krótkie spodenki, koszulki na krótki rękaw, a nasza skóra jest malowana na bursztynowo od promieni słonecznych. Hiszpanie jak wynikało z rozmów ostanie lata mają temperatury w wakacje rzędu 45 do 50 stopni. Rozumiemy, że dla nich 30 stopni to już jesień. Stąd przekorny cudzysłów w tytule. 

Jest już 4 październik i to już ostatni dzień spędzany w pięknej Hiszpanii. Jutro z rana się pakujemy i po południu opuszczamy Sewillę. Nie odpuścimy jednak dzisiejszego wieczoru ani jutrzejszego ranka i południa aby cieszyć się ostatnimi urokami pięknej Andaluzji.

Po zajęciach hiszpańskiego widzimy się z Martą, naszą cudowną koordynatorką. Ona jest super, dzięki niej świetnie odnaleźliśmy się tutaj i pokochaliśmy Hiszpanię oraz jej mieszkańców. Spotkanie ma być wesołe, będzie poczęstunek, wspólne , rozmowy, zdjęcia, wręczenie certyfikatów, wywiad. Nasi opiekunowie również są wspaniali. Dzięki nim czuliśmy się dobrze zaopiekowani i bezpieczni. Dziś wieczorem chcemy zwiedzić z nimi Setas, podobno można tam słuchać ulicznych artystów i rozkoszować się klimatem wieczornego miasta. Apropos wieczornej pory, w Polsce po 18 już jest ciemno i chłodno, a tutaj słońce w pełni i największy upał w ciagu dnia. Słońce wstaje po 8 rano i zachodzi po 20 tej.

O już jesteśmy po spotkaniu z Martą i po obiedzie. Było mega sympatycznie.  Całą ekipą montujemy właśnie film ze spotkania, jest sporo pracy, pomysłów i dużo śmiechu. Wkrótce zobaczycie efekty.

Wspólne zdjęcie naszej ekipy po wręczeniu certyfikatów



Wspólne celebrowanie


Wręczenie kilku drobiazgów, polskich przekąsek i słodyczy oraz turkowskiej pamiątki



Pożegnanie z Martą i Aliss





Wreszczeie skończyliśmy montować film przed wieczornym spacerem do centrum


Nasz wywiad z Martą




Wieczorna nostalgia w mieście, a po niej kilka wrzuconych zdjęć

Burritos why not?

Bo pizzy  trzeba spróbować wszędzie


Nasi opiekunowie najedzeni i szczęśliwi


Setas



Churros'y






Dobrze, tak wiemy to nie było podsumowanie wyjazdu, lecz skrót jednego dnia, do zobaczenia jutro :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pierwszy dzień w szkole.

Hiszpania na Talerzu - Nasze Kulinarne Doświadczenia

Typowe pamiątki z Sewilli